Strona główna

zostałam zasypana


Śniegiem dziś.
Miłością wcześniej
Codziennością wczoraj.
Rozpaczą, choć nie ma jej już mną.
Przemijaniem rozpaczy, miłości, codzienności i śniegu zasypującego oczy, ekrany.

Historię jakąś chciałabym napisać, pisarką zostac, pleść wątki fabuły zgrabnie, albo zwykłe androny, co mi tam. A wszystko na tarasie portugalskiego pensjonatu nad Czułym Barbarzyńcą. Tak wiem, nie ma tam pensjonatu, tym bardziej zaś nie ma Portugalii dookoła. Na razie.

Wszyscy są zaproszeni. Podamy Wam wino i suszone daktyle.
I niech wtedy sypie śnieg, gdzieś daleko.






njork 2006-01-21 19:48:12
skomentuj (4)