| njorkblog |
| ::księga
gości:: 2007 luty 2006 kwiecień luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj |
Nowe, nowsze, najnowsze W ramach reaktywacji oraz opowieści co zdarzyło się przez ostatni rok zeznaję, że od zeszłej Jamajki instynkt zawiodł mnie do Londynu wielokrotnie a ponadto do Paryża, Gryfina, Atlanty, Strasbourga, Berlina, Kołczewa, Amsterdamu, Mediolanu, Madrytu, Szczecina, Bydgoszczy, Frankfurtu, Zwierzyńca, Kazimierza, Nałęczowa, Zakopanego, Poznania, Połczyna Zdroju, Savannah, Tybee Island, Mysłowic, Goleniowa i Krakowa. Kiedy to się stało skoro codziennie pracuję 12 godzin???!!!!! Za tydzień robię znowu wielkie i długie wiuuuuuuuuuuuuuuuu - o rezultatach notka następna- błękitna- palmowa- hamakowa- książkowa. Navigare necesse est. Est! njork 2007-02-22 22:14:37 skomentuj (8) oh jamaica very nice Taka jest Jamajka. Taka, że nad hamakami pocięte liśćmi niebo jest granatowe. Taka, że nasze drzewo oplata wijący się kaktus, ma zakwitnąć dziś na jedną noc, tłuste pąki kokoszą się pod gałęzią i jeśli pękną przed zmrokiem obsypią nas pyłem słodkim, zwabią pszczoły i te nocne latarenki, których nazwy nie znamy. Andy kucharz gotuje dla nas swój kokosowy ryż z fasolą i słodkowodnego homara. Sieka czosnek, kruszy liście. Pimiento, które dodaje snuje mi się dookoła nosa gdy idę teraz placem Konstytucji. Teraz chcemy jeść tylko po jamajsku, kupujemy jednego patata w hipermarkecie i przyprawiamy go pieszczotliwie. Patrzymy na ludzi za ogrodzeniem: są tacy biali, biali, biali. Na pasiastych leżakach nabierają koloru, chcą być rasta, chociaż nikt z mieszkańców nie ma prawa do nich wejść i rozmawiać o sobie. Andy kucharz robi salta na piasku, ja oddaję moją maskę przygodnym dzieciakom, kłócą się głośno kto pierwszy nurkuje. Jedno z dzieci jest golutkie, długo wstydzi się podejść. Lubi chipsy bananowe. Tyk tyk tyk czas odmierza hamakowa wskazówka. We Frankfurcie na lotnisku szczekają na nas policyjne psy: ryż z kokosem i pimiento pachnie przez miesiąc jeszcze. njork 2006-04-12 22:28:12 skomentuj (4) Kair Przez centrum nie przejdziesz nie ocierając się o śmierć. Najpierw próbujesz czekać, szukasz świateł, zebry, schodów, czegokolwiek. Dopiero decyzja że trudno, najwyżej zginiesz pod kołami - prowadzi cię na druga stronę. Cywilizacja niemieckich kierowców nie przyjęła się. Trzeciego dnia przyzwyczajasz oczy, oddechem uczysz się łapać cząstki tlenu spomiędzy ołowianych chmur taniego paliwa. Potem gryzie cię egipski robak wędrując brzuchem: zostawia ślad na każdym centymetrze wędrówki. Twoja skóra go nie zna i goi się długo. Dopóki słońce górą, ciepło owija się dookoła barków, ale potem, kiedy zajdzie, albo tylko schowa, szybko kupujesz ciepły ogromny szal. Kupujesz trzy szale, są piękne, możesz je rozdać po powrocie. Do Kairu koptyjskich kościołów jedziesz jedyną linią metra w Afryce. Jedziesz przed zmierzchem, gdy się wyludnia, czerwony- zielony marmur kościołów matowieje i opuszcza tajemnicę. Tego wieczoru miejscowemu rodzi się dziecko, które nazywa twoim imieniem. Wchodzisz do metra mimo ciemności dookoła albo wracasz nad Nil taksówką, jeśli nie w smak ci jest ciemność albo metro. Nad ranem, na szybie z prawej strony zasypiam. Całe miasto umarłych jest za mną. Sfinks parzy moją pamięć i kole złamanym nosem. Kair. njork 2006-02-08 22:09:18 skomentuj (2) zostałam zasypana Śniegiem dziś. Miłością wcześniej Codziennością wczoraj. Rozpaczą, choć nie ma jej już mną. Przemijaniem rozpaczy, miłości, codzienności i śniegu zasypującego oczy, ekrany. Historię jakąś chciałabym napisać, pisarką zostac, pleść wątki fabuły zgrabnie, albo zwykłe androny, co mi tam. A wszystko na tarasie portugalskiego pensjonatu nad Czułym Barbarzyńcą. Tak wiem, nie ma tam pensjonatu, tym bardziej zaś nie ma Portugalii dookoła. Na razie. Wszyscy są zaproszeni. Podamy Wam wino i suszone daktyle. I niech wtedy sypie śnieg, gdzieś daleko. njork 2006-01-21 19:48:12 skomentuj (4) uwolnić moher! Prezydent nowy. Tamten nie mój a ten jeszcze bardziej nie. Nieszkodzi. Bo pierwsze takie swięta. I jodłę mam wschodniopolską. Śledzie w lodówce. Łzy jak sople. Iskry świateł. Iskrzę wewnętrznie i czekam na nowy rok, choć ten był jednak dobry. njork 2005-12-23 14:44:00 skomentuj (3) klepsydra Pisałam dziś klepsydrę o mojej ukochanej. Do gazety pisałam, bo ukochana ważną osoba była i gazecie wypadało odnotować, że już nie jest. Nie wpadałam w patos, nie używałam wielkich słów o pamięci, nie wołałam że będzie żyła wiecznie w sercach. Żadnych takich, ogładzonych, powtarzalnych. Kartka leżała całą noc dojrzewając. Rano celowo omijałam ją wzrokiem. Po południu wykreśliłam wszystkie osobiste słowa. Wieczorem dodałam należny szacunek. W głowie powstała biografia w trzech tomach. Ale tylko jedna kolumna dla czytelników. njork 2005-11-14 21:34:30 skomentuj (6) przyśnij mi się Rozmawiamy ciągle i mówię Ci, że czekam na znak: no i jak jest po śmierci? NIe odzywasz się jednak i nie wiem wcale czy dlatego, że pływasz gdzieś z delfinami, jak zarzekałaś się ostatnio na szpitalnym łóżku, czy po prostu NIC TAM NIE MA? Tymczasem śniłaś się naszej ulubionej doktor od zębów. Nie zdążyłam jej nic opowiedzieć o pogrzebie jeszcze, a ona już opisała mi szczegóły. Ponoć zaśmiewałaś się z tej przechodzonej lafiryndy co stała z prawej i z twojej nieco zdegenerowanej klienteli co stawiła się w komplecie z szanowną korporacją. Wiesz, kochaliśmy Cię wszyscy. Ja, Lafirynda i korporacja. Tymczasem daj już znak, bo trochę się niecierpliwię. p.s. Twój fryzjer też był i płakał, że to nie on ostrzygł Cię te parę dni wcześniej. njork 2005-10-17 00:22:54 skomentuj (5) |
sama nie wiem zamiast nowego jorku czyli: czy przyzwyczaję się do ciebie, miasto? poczta poczta buuuu smieszno straszno Zbiór w moim typie o-blog w spodniach na niego uważam Dom masa zdominował Dezoksyrybonukleinowy brat wygrał konkurs, ale zapomniałam jaki obcy nie-za-bardzo lubię to prosiątko, które fotografuje wróżnych miejscach świata jeden obcy podobny moje własne przyjaciółki laska uno przyjaciółka co daleko wamp moja przyjaciółka wielka iluzjana moja przyjaciółka bardzo wielka |